|
Wycieczka nr 10 Na szlaku ku zapomnianej krainie |
15 X 2006 |
|
Przewodnik kol. Krystyna Bryl ; kol. Barbara Jagiencarz Kierownik kol. Leszek Kępiński ; kol. Urszula Kocik |
|
|
Beskid Niski - tu wschód z zachodem się styka, a tragiczne losy tej ziemi skrywa wspaniały krajobraz - tak opisuje to pasmo górskie jeden z przewodników. Co zatem sprawiło, że nasi turyści wyruszyli na szlaki Beskidu Niskiego? Może genius loci tego miejsca nas tu sprowadził? Dolinami rzek Białej i Ropy, mijając Tuchów, Ciężkowice, Grybów i Ujście Gorlickie dotarliśmy do Wysowej. Uzdrowisko to jest malowniczo położone wśród najwyższych wzniesień Beskidu Niskiego - Lackowej (997 m); Koziego Żebra i Ostrego Wierchu. Zielonym szlakiem poprzez Dolinę Łopacinskiego ruszyliśmy na szczyt Koziego Żebra. Z jego szczytu, wraz ze znakami czerwonymi Głównego Szlaku Beskidzkiego w dość ekstremalnych warunkach dotarliśmy do doliny Regetowskiego Potoku. Po krótkim odpoczynku rozpoczęliśmy podejście pod szczyt Rotundy. Na jej wierzchołku znajduje się cmentarz z okresu I Wojny Światowej nr 51.Cmentarz zbudowany według projektu słowackiego architekta Duszana Jurkowiča upamiętnia walki, jakie miały tu miejsce w marcu 1915 roku. Na mogiłach żołnierzy armii austrowęgierskiej i rosyjskiej złożyliśmy wieńce i zapaliliśmy znicze. Inskrypcja z pomnika - Nie płaczcie, że leżymy tak z dala od ludzi, a burze już nie raz we znaki się dały. Wszak słońce, co rano nas tu wcześnie budzi i wcześnie okrywa purpurą swej chwały- stanowi ostrzeżenie, nieme memento - nigdy więcej wojny, nigdy więcej bratobójczych walk. W milczeniu opuszczaliśmy cmentarz. Dotarliśmy do Zdyni, wioski położonej w dolinie potoku o tej samej nazwie. W trakcie ogniska stały uczestnik naszych hulajduszowych wypraw zaskoczył nas, wykonując na gitarze kilka turystycznych piosenek. Dedykowane one były naszemu Prezesowi, który w tym dniu obchodził kolejną rocznicę 18 urodzin. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w stadninie koni huculskich w Gładyszowie. Każdy z uczestników chciał bowiem poznać aktorów takich filmów jak Ogniem i mieczem; Quo vadis czy Stara baśń. Jaka szkoda, ze nie można było zdobyć autografów. Po kilku godzinach opuściliśmy Beskid Niski i dotarliśmy w nasze rodzinne strony. Ta wycieczka zakończyła sezon turystyczny w roku 2006. |
|