Wycieczka nr 2 Małe Pieniny

15 IV 2007

Przewodnik kol. Lidia Słowik

Kierownik kol. Barbara Jagiencarz

Rankiem, 15 kwietnia 2007 roku nasza wycieczka ruszyła ku szczytom Małych Pienin. Jednak zanim tam dotarliśmy po drodze minęliśmy Nowy Sącz, Krościenko nad Dunajcem oraz Szczawnicę. Z parkingu w Jaworkach powędrowaliśmy drogą ku Durbaszce (934 m n.p.m.), choć nie wszyscy, bowiem nasz Prezes udał się na samotny podbój Małych Pienin rowerem. Po krótkim odpoczynku, w zaciszu schroniska ruszyliśmy dalej. Przed nami spacer odkrytymi grzbietami, po których wiódł nas szlak niebieski, będący przedłużeniem szlaku wiodącego Pieninami Właściwymi. Często Małe Pieniny porównywane są do Karpat Rumuńskich. W porównaniu tym nie ma przesady. Wędrowaliśmy odkrytymi, widokowymi grzbietami, od czasu do czasu spotykając pasterskie szałasy- jeszcze puste o tej porze.... W 1862 roku z okolic znajdującej się na szlaku Cyrhli (714 m n.p.m.) Kazimierz Łapczyński pisał „...nic piękniejszego, jak w szczytach Karpat ruśniackie polany [...], kiedy wyroją się pastuszkami, stadkami owiec [...], kiedy zadzwonią tysiącem dzwonków i nagle po długiej ciszy zakipią gwarem i życiem”. Z Durbaszki dotarliśmy na szczyt Wysokiego Wierchu (899 m n.p.m.). Tu naszym oczom ukazał się imponujący widok, zaliczany do jednych z najpiękniejszych w Pieninach. Z odkrytego wierzchołka Wysokiego Wierchu fantastycznie widać było Tatry, gniazdo Pienin, wały Gorców i Beskidu Sądeckiego, oddaloną stąd o 30 km Tatrzańską Łomnicę oraz położone u stóp wzniesienia wioski - Szachtową oraz Wielki Lipnik i Leśnicę. Ze Szachtową wiąże się legenda o grocie, złotym słupie i smoku. Oto ona: pewien chłop ze Szlachtowej dostał się do pieczary w górach, gdzie przebywały dwa smoki. Pośrodku pieczary wznosił się złoty słup. Smoki więziły chłopa przez trzy lata, każąc mu lizać za swoim przykładem złoty słup - i to było ich pożywienie. Gdy stęsknił się za światem nałożył smoku wędzidło i na jego grzbiecie wydostał się na świat. Tu zdjął smokowi wędzidło, a ten ogonem rozbił czarnoksiężnika, który ich uwięził. Chłop umknął natomiast, unosząc szczątki złotego słupa. Z Wysokiego Wierchu odchodził żółty szlak ku Szachtowej i wielu pewnie chciałoby odszukać ową tajemniczą grotę, lecz my podążaliśmy dalej ku Szczawnicy. Z Wysokiego Wierchu droga powiodła nas ku Rabsztynowi (847 m n.p.m.), gdzie swych ziół szukał brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru, a stąd poprzez wspomniane Cyrhle na Łaźne Skały (775 m n.p.m.). Tu czekał na nas kolejny wspaniały widok na całe Pasmo Radziejowej wraz z Dzwonkówką. Tu nastąpiło „rozstanie „ z towarzyszącym nam niebieskim szlakiem, który poprzez Szafranówkę (742 m n.p.m.) zbiega do Szczawnicy Niżnej. My dotarliśmy do Palenicy, szczytu dumnie wznoszącego się ponad Szczawnicą. Z Palenicy żółtym szlakiem zeszliśmy ku szczawnickiemu kurortowi. Nasza wycieczka zakończyła się w „Pienińskiej Chacie” wspólnym grillowaniem kiełbasek.

 

Powrót