Wycieczka nr 9 Rajd Prezesa

22 - 23 IX 2007

Przewodnik kol.

Kierownik kol. Leszek Kępiński

Sobotni poranek 22 września przejdzie do historii naszych hulajduszowych wypraw. W tym dniu rozpoczął się pierwszy w trzyletniej działalności Koła „Hulaj Dusza” Rajd Prezesa. Celem Rajdu była położona w Beskidzie Śląskim Istebna. Po kilkugodzinnej podróży uczestnicy wyjazdu dotarli do Istebnej, skąd rozpoczęli marsz ku drugiemu, co do wysokości szczytowi w Beskidzie Śląskim - Baraniej Górze (1220m). Po odpoczynku w murach schroniska na Przysłopie pod Baranią Górą „hulajduszki” dotarły na szczyt Królowej Beskidu Śląskiego. Z wieży widokowej umieszczonej na szczycie jej szczycie podziwialiśmy wspaniałe widoki. Wokół góry, góry i góry - chciałoby się powiedzieć za poetą. Z Baraniej Góry droga wiodła poprzez rezerwat „Wodospad Wisełki” do znanej wszystkim fanom skoków narciarskich Wisły. Ta wędrówka pozostanie nam w pamięci, nie tylko dlatego, że maszerowaliśmy przez lasy pachnące grzybami, mchem i paprociami, lecz przede wszystkim, iż mogliśmy znaleźć się w miejscu, gdzie swój początek bierze nasza największa rzeka - Wisła. Po zakończonej trasie pieszej autokarem dojechaliśmy do pensjonatu „Maria” położonego w Isnebnej nad brzegiem Olzy. Tu po wspólnej kolacji czekała nas niemała atrakcja. Był nią występ kapeli „Wałasi”. Niezmordowani muzycy przygrywali nam niemalże do samego rana. W rytmie muzyki, mającej swe korzenie nie tylko w folklorze Karpat miło spędziliśmy czas. Niepostrzeżenie zastała nas ....godzina pierwsza. Pora wiec by udać się na spoczynek. Po śniadaniu opuściliśmy gościnne progi pensjonatu i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Zanim tam dotarliśmy czekała na nas kolejna atrakcja Rajdu Prezesa. A było to zwiedzanie Muzeum Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu. Po jego zwiedzaniu postanowiliśmy spędzić kilka minut w samym Żywcu. Na dziedzińcu Zamku zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, niektórzy odbyli przechadzkę po parku. Zostało by się w tu, lecz pora na powrót do Tarnowa. Czas powrotu spędziliśmy na śpiewaniu piosenek przy akompaniamencie naszych hulajduszowych muzyków. Lecz gdy co raz bardziej przybliżało się nam nasze miasto tym, co raz bardziej tęskniliśmy za wspaniałą imprezą, jaką był Rajd Prezesa. Cóż może za rok...... Kto wie, kto wie?

Powrót