Wycieczka nr 5 Zwiedzanie Jaskini Bielańskiej

13 VII 2008

Przewodnik kol. Ula Kocik

I kolejna wycieczka za nami - hulajduszkami! Ciekawe, jaka była? Na pewno męcząca!!! A zaczęła się od bardzo wczesnego bo o 500 wyjazdu z Tarnowa. Znalazł się jeden szczęśliwiec, który trochę dłużej spał i musieliśmy na niego poczekać. Z ziewaniem przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką w Łysej nad Dunajcem i przez słowacki Spisz dojechaliśmy do Tatrzańskiej Kotliny, aby tam w chłodzącej (ok. + 60C) temperaturze Jaskini Bielańskiej skutecznie się rozbudzić. Dodatkowo trzeba w trakcie jej zwiedzania pokonać kilkuset stopni schodów w dół i w górę, więc już dostatecznie rozbudzeni mogliśmy wyruszyć ze Żdziaru na trasę turystyczną w Tatrach Bielskich. Początkowo łagodne podejście Doliną Monkovą pozwoliło przyzwyczaić się do większego wysiłku, który za chwilę miał nas spotkać. I spotkał w postaci ostrego podejścia w wyższej części Doliny Reglanej aż do jej połączenia z Doliną Szeroką. Ale wszystko to zostało w pełni wynagrodzone widokiem bajecznie kwitnących w tym czasie łąk. A kwitną tu teraz  pierwiosnki, kaczeńce, miłosna górska, lilia złotogłów, arnika górska, kilka gatunków goryczki, jastruny, jaskry w każdym rodzaju, modrzyk górski, różne starce, ……… zabrakłoby nam strony do wyliczenia. Bajka!!!! Drugie cudo czekało na nas na samej Szerokiej Przełęczy Bielskiej – to rozległa, niczym nie zmącona panorama wschodniej części Tatr Wysokich na czele z Panią Łomnicą. To widok w kierunku zachodnim, a we wschodnim – Magura Spiska, Pieniny z Trzema Koronami, pasmo Radziejowej i jeszcze Lubań na dokładkę… Tylko stada jakichś muszysk próbowały nam zmącić ten błogostan. Nawet Kuba, najmłodszy uczestnik naszej wycieczki ucieszył się, że pierwszy raz pokonywał taki kamienisty szlak. I pokonał – brawo Kuba! Szeroka Przełęcz Bielska łączy Płaczliwą Skałę z Szalonym Wierchem – nazwy to wiele mówiące – płakać się chce przy wychodzeniu na nią i …. tylko szalony chce tam wychodzić? Nie! Nie jest aż tak drastycznie, więc pożartować można. Jeszcze tylko przejście Szalonym Przechodem na Vysnie Kopskie Sedlo i zejście na Kopske Sedlo. A potem już tylko łagodne, choć dość długie przejście Doliną Zadnich Koperszadów i Jaworową do Javoriny Tatrzańskiej. Przy końcu trasy musieliśmy przyspieszyć kroku, bo nadciągała burza i już w jej strugach i grzmotach opuszczaliśmy Słowację na Łysej Polanie, wracając do Tarnowa.

Życzymy sobie równie pięknych wrażeń podczas następnych hulajduszowych wypadów!!!

Będzie ku temu okazja 10 sierpnia w Paśmie Radziejowej Beskidu Sądeckiego.

 

Powrót