|
Wycieczka 9 Beskid Dukielski - (Kąty – Grzywacka Góra – Polana – Chyrowa) |
4 X 2009 |
|
|
|
|
Dwór Jak szkło zabrzęczał Cień Z szybami zmieszał. W rokokowej Dukli bije dzwon Dzwon krynolin Wysiadają z karet w błocie, błysk Błysk, błysk.
Miron Białoszewski „Dukla Amaliowa”.
W słoneczny, choć wietrzny jesienny dzień hulajduszowe towarzystwo wyruszyło na ostatnią w tym sezonie wycieczkę. Tym razem za cel obrano Beskid Dukielski. Tym określeniem zwykło się określać środkowo-wschodnią część Beskidu Niskiego, który rozciąga się od doliny Wisłoki na zachodzie po drogę Królik Polski - Daliowa - Czeremcha na wschodzie. Za jego północną granicę uznaje się szosę Nowy Żmigród - Dukla - Jasionka, zaś południową wyznacza granica polsko-słowacka. Przeważają tu wąskie grzbiety o przebiegu równoleżnikowym lub z północnego zachodu na południowy wschód. Najwyższymi szczytami całego Beskidu Dukielskiego są Baranie (754 m) oraz Piotruś (728 m), natomiast najbardziej znanym - Cergowa (716 m). Wszystko zaczęło się jak zwykle. Trasa autokarowa naszej wycieczki wiodła przez królewski gród - Biecz, Gorlice, Nowy Żmigród, Kąty. W jej trakcie zatrzymaliśmy się w Woli Cieklińskiej, by zwiedzić cmentarz wojenny nr 11, zaprojektowany przez Duszana Jurkoviča. Zbudowany został w miejscu zaciętych walk, rozgrywających się w 1915 roku. Z Kątów wyruszyliśmy na trasę pieszą. Z górującej ponad wsią Grzywackiej Góry (567 m ), wędrowaliśmy przez Łysą Górę, Polanę (651 m) do Chyrowej. Grzywacka Góra jest doskonałym punktem widokowym. Można stąd ogarnąć wzrokiem kawał Beskidu Dukielskiego oraz wzniesienia należące do Pasma Magurskiego. Podczas wędrówki, korzystając ze wspaniałej pogody odpoczywaliśmy wpatrzeni w otaczające nas barwy jesieni. Otaczała nas wszechobecna cisza. Były to cudowne, skradzione chwile, których wspomnienie pozostanie w naszej pamięci na długo. Przed zejściem do Chyrowej jeszcze raz przystanęliśmy by przypatrzyć się oświetlonym przez słoneczne promienie górom. Widok był iście wspaniały. Z Chyrowej, doliną Iwelki zwanej - ze względu na krwawe walki, jakie miały tu miejsce we wrześniu 1944 roku - Doliną Śmierci udaliśmy się do Dukli. W stolicy Beskidu Dukielskiego zwiedzieliśmy jej zabytki: kościół p.w. św. Jana z Dukli, pałac Mniszchów, ratusz, kościół parafialny p.w. św. Marii Magdaleny. Piękna jest Dukla, otoczona wzniesieniami z majestatycznie górującą ponad nią Cergową. Z Dukli, przez Mszanę, Tylawę, następnie wzdłuż przełomu Jasiołkioraz przez nieistniejący już dziś Królik Wołoski, Królik Polski i Rymanów Zdrój dojechaliśmy do Rymanowa. Tutaj w sympatycznym zajeździe Jaś Wędrowniczek smażyliśmy kiełbaski. Spędzone tu chwile zostały wykorzystane przez kierownictwo wycieczki do wkręcenia nas w sympatyczne konkursy. Czas powrotu do domu mijał nam w nerwowej atmosferze, wszak wtedy nasza drużyna siatkarek toczyła bój o brązowy medal. Mocno trzymaliśmy za nasze zawodniczki kciuki. I opłaciło się !!!. Do Tarnowa dojechaliśmy we wczesnych godzinach wieczornych. Zakończyliśmy kolejny sezon turystyczny. Proszę pamiętać, że za rok znowu nadejdzie czas, kiedy znów wyruszymy na górskie ścieżki, kiedy znów pod turystycznymi butami zgrzytną kamienie, kiedy zanurzymy się w zieleń lasów. Już dziś zapraszamy Państwa serdecznie na nasze wycieczki w przyszłym, już szóstym sezonie działalności koła PTTK nr 33 Hulaj Dusza. Barbara Jagiencarz - Starzec.
|
|