|
Wycieczka 3 Święto Kwitnącej Jabłoni. Trasa piesza w Beskidzie Sądeckim (Jaworki – Rusiński Wierch – Obidza – Przełęcz Rozdziele – Jaworki) |
10 V 2009 |
|
|
|
|
„Łącko w sadach tonie, Na wiosnę kwieciem zdobne, W jesieni mnogością jabłek sławne, Łącko do raju jesteś podobne!
Stanisław Klimek „ O naszym nauczycielu”.
W niedzielny poranek, 10 maja 2009 roku Hulajduszki wyruszyły na pogranicze Beskidu Sądeckiego i Małych Pienin. Trasa autokarowa wiodła przez Nowy Sącz, Tylmanową, Krościenko n/d Dunajcem, Szczawnicę i Jaworki. W Jaworkach - rusnackiej wiosce rozpoczęła się nasza trasa piesza. Wiodła ona przez Rusinowski Wierch (830 m n.p.m.), Jasielnik (zwany w łemkowskiej gwarze Jasilnyk), przysiółek Obidzę w kierunku Przełęczy Rozdziela (ok. 800 m n.p.m.), stanowiącej granicę między dwoma pasmami górskimi: Beskidem Sądeckim, a dokładniej Pasma Radziejowej i Małymi Pieninami. W czasie marszruty podziwialiśmy wspaniałe widoki, które już w XIX w sławił Rudolf Zuber: „… rozległy widok roztoczył się przed nami. (…). Od zachodu zagradzały widnokrąg widoczne tylko chwilami z pomiędzy mgły i chmur turnie tatrzańskie. Ku północy i wschodowi widać było całe morze niezbyt wysokich, zaokrąglonych lesistych grzbietów górskich, złożonych z piaskowców karpackich: od zachodu jednak wyróżniały się już w Dolinie Białej Wody ostre, jasne skałki o wejrzeniu nieraz do ruin podobnym, które bądź luźne, bądź grupami wysterczały nad sąsiednie doliny, różniąc się wybitnie swymi ostrymi, fantastycznymi formami od sąsiednich gór karpackich. Największą z tych grup skalistych tworzą tu Pieniny…” Z przełęczy, przez rezerwat Biała Woda powróciliśmy do … Jaworek. Tam wsiedliśmy do autokaru i tą samą trasą, wzdłuż Dunajca dojechaliśmy do Łącka - krainy jabłek, renklod, gruszek i … śliwowicy, zwanej też krasilicą. Tam uczestniczyliśmy w obchodach Święta Kwitnącej Jabłoni - imprezie szczycącej się długoletnią tradycją. Po raz pierwszy zorganizowano ją w 1949 r. i od tej pory cieszy się niesłabnącą popularnością. Święto Kwitnącej Jabłoni jest świętem wiosny, kwiatów, a także pozwala zaprezentować dorobek gospodarki, kultury, sztuki i folkloru regionu sądeckiego. Organizatorzy postarali się, by w tym roku Święto uświetnili znakomici artyści scen polskich. Warto wspomnieć o kabarecie Rak, z fenomenalną Joanną Bartel oraz o zespole Wilki, który w późnych godzinach popołudniowych dał koncert w łąckim amfiteatrze, malowniczo położonym na stokach Góry Jeżowej. Żal było opuszczać gościnną łącką ziemię, ale nastała pora powrotu do domu. Nieco zmęczeni, ale zadowoleni powróciliśmy do rodzinnego miasta. Wkrótce po zakończeniu nasza wycieczka przeszła do legendy. Zaczęły powstawać o niej utwory. Oto jeden z nich:
Scenka Z Obidzy szlakiem schodzimy, Z dala „Ala” z Pana Tadeusza obrazek widzimy. To Wandzia i Ula pod drzewem na łące biesiadują, Niby chore a widać, że bardzo dobrze się czują. Grupa wokół Pań siada, I wygodnie swoje ciała układa. Mimo, iż przy chatce 40 minut leniuchowała, To już po 15 minutach znużenie wykazywała. To piwo zawiniło i grupę rozłożyło. Józek coraz śmielej Ulę napastuje, A Ula przecież od tygodnia choruje. Józek nie widzi w tym nic dziwnego, I utrwala swoje zaloty na taśmie aparatu fotograficznego. Dookoła Józek głosi, że to żonie, Pokaże ku zazdrości. Ale my wiemy, że dla siebie, Czerpie z adoracji Uli wiele radości.
Mam nadzieję, iż równie atrakcyjnie będą wyglądały kolejne wycieczki z naszym Kołem. Co więcej JESTEM TEGO PEWNA. Dlatego już dziś zapraszam Państwa na wycieczkę w Beskid Żywiecki. Na Hulajduszowe obchody… Dnia Dziecka. A co? Dlaczego nie? Wszak wszyscy, gdzieś w głębi duszy dziećmi jesteśmy. Barbara Jagiencarz
|
|
|
|
|