Wycieczka na powitanie sezonu - Wierchomla

10 - 11 I 2009

 

Wierchomla 2009,czyli śnieżna opowieść o pewnym weekendzie

 

W styczniowy poranek grupa turystów, która wspólnie z Kołem Hulaj Dusza przemierzała górskie szlaki w ubiegłym sezonie zebrała się na tarnowskim dworcu PKP. Tak właśnie rozpoczęła się wyprawa wieńcząca kolejny rok działalności Koła. Tym razem naszym celem była położona pośród wzniesień Beskidu Sądeckiego bacówka nad Wierchomlą (830 m). Nie zważając na zimową aurę spora grupka Hulajduszków wybrała szlak do schroniska wiodący z Żegiestowa, stokami Pustej Wielkiej (1061 m n.p.m.) i Jaworzynki (1001 m n.p.m.) oraz przez Długie i Wyżnie Młaki. Byli też i tacy, którzy wybrali wędrówkę drogą doliną Szczawnika i obrzeżami rezerwatu „Żebracze”. Kilka osób dotarło na miejsce korzystając z oddanego niedawno do użytku wyciągu narciarskiego. Po rozlokowaniu się w murach schroniska, w godzinach popołudniowych rozpoczęła się wspólna biesiada, zakończona tradycyjnym ogniskiem połączonym z pieczeniem kiełbasek. Wycieczka nasza zbiegła się w czasie z XVII Finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W schronisku oprócz nas i kilku turystów zainstalował się sztab WOŚP. Wolontariusze zorganizowali licytacje, z której dochód przeznaczony był na pomoc dzieciom z problemami onkologicznymi. Członkowie naszego koła wzięli w niej udział, zasilając tym samym konto WOŚP. Za wsparcie tej inicjatywy z serca im dziękujemy. Snopy światła wpadające przez okna powitały Hulajduszków w niedzielny poranek. wyjściu z bacówki naszym oczom ukazał się wspaniały widok. Ponad morzem mgieł wyłoniły się ośnieżone tatrzańskie szczyty. A na nas czekała kolejna niespodzianka, przygotowana przez Kierownictwo wyprawy. Był nią …kulig. Sanna była to iście wspaniała. Trasa kuligu wiodła przez ośnieżony, opromieniony blaskiem słońca las. Swoistego uroku dodała …tęcza, która ukazała się na nieboskłonie. W schronisku spędziliśmy niezwykły weekend, pełny wrażeń, lecz nieubłaganie nadszedł czas powrotu. Czekała na nas wędrówka ku Wierchomli Wielkiej. Droga prowadziła stokami Lembarczka (917 m n.p.m.) przez las pokryty gęstym, olśniewająco białym puchem. Gdzieniegdzie na osamotnionych skałach i wykrotach drzew zwisały majestatycznie sople lodu. Lekki mróz sprawiał, że śnieg fantastycznie skrzypiał pod naszymi stopami. Po ponad godzinnym marszu pojawiły się pierwsze zabudowania Wierchomli Małej. I tak wędrując doliną Wierchomlańskiego Potoku podziwialiśmy cerkiew p.w. św. Michała Archanioła oraz przydrożne kapliczki, niekiedy zaglądając do ich wnętrza. Wkrótce dotarliśmy na przystanek kolejowy, gdzie oczekiwaliśmy na pociąg, który przywiózł nas do Tarnowa. I tak zakończył się nasz wierchomlański weekend. Jaki on był? Z całą pewnością śnieżny, nieco mroooźny, baaardzo udany i niestety zbyt krótki. Pocieszeniem jest to, iż został on uwieczniony na zdjęciach, które prezentujemy w poniższej galerii. Pozostaje mieć nadzieję, że równie atrakcyjnie jak ta ostatnia będą wyglądały kolejne wycieczki organizowane przez Koło Hulaj Dusza, czego w tym nowym sezonie Państwu i sobie życzę.

 

Barbara Jagiencarz

 

Powrót