Nastał dzień ów wyjątkowy
Hulaj-Duszy urodziny pierwsze
Więc w Forum zgromadziły się głowy
By wspomnieć chwile najzabawniejsze.
Jedna głowa – to głowa Leszka
W niej niejeden pomysł mieszka
I nie wiadomo, w jakiej chwili
I jaki z tej głowy się pomysł wychyli.
Zdarzyło się tak u Brodzińskiego
Gdzieśmy siedzieli razu pewnego.
Nad chmielem Mu się głowa bardziej zmusza -
Tam zrodziła się w niej Hulaj Dusza.
Potem były jeszcze formalności,
By zgromadzić więcej gości
Chętnych się po świecie włóczyć
I wolne chwile przewodnikom-niemowlętom poruczyć.
Zaraz zaś wybory były
I Prezesem Cię zrobiły
Hulajduszowego stadła.
I frekwencja nam nie spadła.
Wręcz przeciwnie – jeszcze inni dziwacy
Na rowerach i biegówkach
Chętni do współpracy
Wpłacili składkę w 28 złotówkach.
Wycieczek było niemało
I trochę wspomnień zostało,
Trochę zdjęć i szpalt zajętych
Z miejscowych gazet wyciętych.
Twoja to wielka zasługa.
Lista wdzięcznych byłaby długa
Więc zamiast długiej listy
Przyjmij prezent uroczysty.
Wszem i wobec niechaj mówi
Ów prezencik skromniuteńki,
Że nasz Prezes – człek jajowy,
Chodzi często po rozum do głowy.
Żeby ta głowa od do niej chodzenia
Nie była zanadto miałka,
Masz tu dla jej dopełnienia
Maleńki zapasik białka.
Ale białko samo nie pójdzie przecież do głowy
Musi go tam zanieść haust piwa toastowy!